Kamil Butruk i Maciej Wilk po Rajdzie Lotos Baltic Cup
Dodane przez Informacja prasowa dnia Maj 18 2010 11:18:52
Po dwóch eliminacjach Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski załoga Kamil Butruk i Maciej Wilk (Mitsubishi Lancer Evo IX) zajmuje dziewiąte miejsce w klasyfikacji generalnej serialu i czwarte w grupie N...
Rozszerzona zawartość newsa
Po dwóch eliminacjach Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski załoga Kamil Butruk i Maciej Wilk (Mitsubishi Lancer Evo IX) zajmuje dziewiąte miejsce w klasyfikacji generalnej serialu i czwarte w grupie N. Pierwszy dzień Rajdu Lotos nie zakończył się po myśli załogi, jednak w niedzielę z doskonałym skutkiem odrabiała sobotnie straty i zameldowała się na mecie, na wysokiej 14 pozycji.
Drugi odcinek specjalny rajdu potwierdził wysoką dyspozycję Kamila Butruka. Białostocko-krakowski duet wywalczył piąte miejsce w klasyfikacji generalnej. Niestety niefortunnie przebita opona i uszkodzenia mechanizmu różnicowego zakończyły sobotnie zmagania Butruka i Wilka.
Awaria techniczna napędu spowodowana jazdą z uszkodzoną oponą przez kilka kilometrów odcinka specjalnego nr 3 była główną przyczyną wycofania się załogi Kamil Butruk-Maciej Wilk z pierwszego dnia rywalizacji Rajdu Lotos. Zespół nie podał się jednak i po naprawieniu uszkodzenia postanowił powrócić do walki w drugim dniu zawodów.

Powrót podczas niedzielnego etapu był możliwy dzięki systemowi Superally. Już od pierwszego niedzielnego OS-u załoga zaczęła skutecznie odrabiać starty przebijając się z 23 miejsca w klasyfikacji generalnej na coraz wyższe pozycje. Szóste miejsce na OS-ie „Piekiełko”, dwa siódme czasy i dwa ósme miejsca oraz dziewiąty czas na „Kowalewie 1” pozwoliły na zajęcie w rajdzie 14 miejsca w klasyfikacji generalnej i 6 lokaty w grupie N.
Kamil Butruk: W niedzielę jechało nam się bardzo dobrze. Małe błędy popełnialiśmy jedynie podczas przejazdów OS-u „Kowalewo”. Być może wynikało to z niedokładnego opisu, który sporządzaliśmy na zapoznaniu w trakcie padającego deszczu. Ogólnie z drugiego dnia jesteśmy zadowoleni. Cały czas jechaliśmy kontaktowo z Fryczem i Habajem. Wygrywaliśmy odcinki na zmianę. Czasy były dobre. Samochód jest w doskonałym stanie. Niestety wczorajszy „kapeć” pokrzyżował nam plany. Spowodowało to później awarię mechanizmu różnicowego i zmusiło nas do skorzystania z systemu Superally. Teraz myślami jesteśmy już przy Rajdzie Polski. Mamy nadzieję, że tam pech nas nie dopadnie i będziemy mogli walczyć o jak najwyższe miejsce w grupie N i w klasyfikacji generalnej.
Maciej Wilk: Byliśmy bardzo dobrze przygotowani do rywalizacji na Rajdzie Lotos. Potwierdził to wynik uzyskany na drugim odcinku specjalnym. Niestety podczas przejazdu OS-u nr 3 „złapaliśmy kapcia” ale mimo to postanowiliśmy kontynuować jazdę. Wygląda na to, że na skutek tej przygody rozpadła się później szpera i musieliśmy zrezygnować z dalszej walki pierwszego dnia rajdu. Serwis wymienił skrzynię biegów i przedni transfer. Dzięki temu mogliśmy w niedzielę powrócić do rywalizacji, która moim zdaniem była pasjonująca. Wszystko szło po naszej myśli. Nie pasował nam jednak chyba trzeci odcinek pętli i to w gruncie rzeczy zadecydowało w dużej mierze o naszym miejscu na mecie. Ogólnie jesteśmy zadowoleni.
Sponsorami zespołu są: Agencja Reklamowa PLUS – wielkoformatowe winylowe reklamy na budynkach w całej Polsce oraz Motul Kraków - oleje samochodowe.
Więcej informacji na temat rajdu na oficjalnej stronie: www.rajdlotos.pl